Hej,
Nie spisałam się za bardzo... Jak co miesiąc, dzisiaj nadszedł dzień ważenia. Niesteyyy przytyłam 1 kg ( świąteczne obżarstwo gdzieś musiało się ukazać...), w więc ważę 78,1 kg przy wzroście 160 cm.
Ale czuje sie coraz bardziej zmotywowana do dalszych działań. Na szczęście mam przyjaciółke, której udało się troche zrzucić, więc mam do kogo sie odezwać o motywację i pomoc.
W końcu w miarę wyzdrowiałam ( katar jeszcze został) zaczęłam znowu chodzić na fitness :) Powoli wprowadzam beganie w swoje życie :) Zaczynam od 1 km, później będę zwiększac dystans :)
Wczoraj poszłam na PUMP, uwielbiam te zajęcia.
W tamtym tygodniu zrobiłam swoje własne batoniki musli bez pieczenia. Wszystkie składniki dodawałam na oko. Płatki owsiane, żurawina suszona, daktyle, miód, maslo orzechowe, wiórki kokosowe.
Jak mam ochote na coś słodkiego to sięgnę po takiego. Chociaż i tak staram się jeść ich jak najmniej.
Super przekąska w pracy i długo trzyma :)
Uwielbiam gotować, więc przejęłam to w domu i staram się robić zdrowe rzeczy. Dla rodziców zazwyczaj inna wersja, bo oni nie chcę tego co ja jem, a w szczególności tato, który wychował się na wsi i uwielbiam tłustoooo.
Przykładowe śniadanko.
Zielona herbata, kabanosy, wasa, serek wiejscki z papryką. Jeśli jest coś nie tak, dajcie znać.
W Biedronce ostatnio znalazłam coś takiego.
Super przekąska, Bez konserwantów. Ma w sobie tylko mus i witaminę C.I co najwazniejsze jest niedrogie.
W niedziele zrobilismy sobie z chłopakiem spacer z psem nad staw. Taka piekna pogoda, to aż żal siedzieć w domu.
Ciężko mi, ciężko zrzucić wagę :( Ale mam nadzieje, że to tylko chwilowe.
I spóźnone WESOŁYCH ŚWIĄT :)
Trzymajcie się :)








